Forum Choroby przysadki czyli ABC hormonów Strona Główna Choroby przysadki czyli ABC hormonów
Informacje o chorobach przysadki oraz forum towarzyskie
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Somatotropinowa niedoczynność przysadki
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Choroby przysadki czyli ABC hormonów Strona Główna -> Niedoczynność Przysadki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iwonek




Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Płock
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:03, 17 Maj 2007    Temat postu: Somatotropinowa niedoczynność przysadki

Somatotropinowa niedoczynność przysadki jest chorobą wywołaną niewystarczającą sekrecją hormonu wzrostu (somatotropiny; GH). Niedoczynność przysadki rozwija się w dzieciństwie. Charakteryzuje się przede wszystkim niskim wzrostem i niedorozwojem płciowym, z cechami infantylizmu.
Przyczyną zaburzeń mogą być:
- wrodzone zmiany w podwzgórzu z niedoborem neurohormonów pobudzających uwalnianie hormonów tropowych przysadki
- urazy okołoporodowe;
- guzy nowotworowe albo zapalne w obrębie przysadki lub w jej sąsiedztwie, zwłaszcza czaszkogardlaki;
- zmiany zapalne przysadki, np. gruźlica;
- choroby podwzgórza (części mózgu kontrolującej pracę przysadki).
Jeśli zaburzenia są spowodowane zmianami genetycznymi lub urazami okołoporodowymi, opóźnienie wzrostu może zaznaczać się już od drugiego roku życia, w innych wypadkach zależy od okresu wystąpienia zmian organicznych. Rozwój intelektualny nie jest zakłócony. Oprócz objawów zależnych od niedoboru hormonu wzrostu i gonadotropin (hormony gonadotropowe, wydzielane przez przedni płat przysadki, pobudzają działalność gruczołów płciowych: jajników lub jąder),
mogą istnieć zmiany wynikające z niedostatecznego wydzielania tyreotropiny (hormon tyreotropowy wytwarzany jest przez komórki zasadochłonne przysadki mózgowej, należy do hormonów adenotropowych tj. działających na inne gruczoły dokrewne i regulujących ich funkcje).
i kortykotropiny (kortykotropina - hormon przedniego płata przysadki mózgowej odpowiadający za rozwój, wzrost i czynność kory nadnerczy, pobudza wytwarzanie glikokortykoidów (hormonów kory nadnerczy regulujących przemiany białek, węglowodanów i tłuszczów) przez korę nadnerczy).
Brak odpowiedniej ilości hormonu wzrostu we krwi dziecka prowadzi do:
- zwolnienia wzrostu przy zachowanych prawidłowych proporcjach ciała;
- zaburzeń łaknienia (brak apetytu).
Rozwój psychiczny jest prawidłowy.
Jeżeli niedoborowi GH towarzyszą zaburzenia produkcji innych hormonów przedniego płata przysadki, u chorego stwierdza się:
całkowity brak dojrzewania płciowego (brak hormonów gonadotropowych - FSH i LH); niedoczynność kory nadnerczy (brak hormonu adrenokortykotropowego - ACTH); niedoczynność tarczycy (brak hormonu tyreotropowego - TSH).
Rozpoznanie, leczenie, szanse na wyleczenie:
Chorobę rozpoznaje się dzięki badaniom hormonalnym, badaniom obrazującym okolicę podwzgórza i przysadki oraz określenia wieku szkieletowego na podstawie odpowiednich zdjęć rentgenowskich. Od karłowatości przysadkowej należy odróżnić rodzinny niski wzrost, niedożywienie, niedorozwój fizyczny wywołany cięzkimi chorobami serca, płuc i nerek, wrodzone skazy przemiany materii, wrodzone zaburzenia w układzie kostnym oraz inne zaburzenia hormonalne, np. cukrzycę.
Karłowatość przysadkową leczy się przez podawanie rekombinowanego, ludzkiego hormonu wzrostu i sterydów anabolicznych.
Jeśli u dziecka występują objawy niedoboru innych hormonów przysadki, w terapii stosuje się także hormony płciowe, hormony kory nadnerczy i hormony tarczycy.
W przyszłości lekarze planują uzupełnianie niedoboru GH na drodze terapii genowej.
Systematyczne podawanie somatotropiny pozwala osiągnąć wzrost zbliżony do dolnej granicy normy, jednak leczenie hormonem wzrostu jest drogie i w związku z tym niedostępne dla wszystkich pacjentów. Wzrost nieleczonych chorych wynosi najczęściej od 110 do 130 centymetrów



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jacek
Administrator



Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 18:44, 17 Maj 2007    Temat postu:

Dziękuję!

Pięknie to opisałaś, prosimy o jeszcze!

Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
vachelka
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Nie 0:05, 17 Sie 2008    Temat postu:

Ciekawa jestem jednej rzeczy, nie wiem czy ten temat był juz gdzieś poruszony wiec napisze...

Gdyby taka osoba jak ja, która teoretycznie nie może mieć dzieci, jednak zaszła w ciążę i urodziła, to jakie są szanse że bobas bedzie w przyszłości całkiem zdrowy?
Czy w ogole jest to możliwe?
Czy takie dziecko jest skazane na chorobę? Na tą co mama/tata czy inną?

Wie ktoś cos w tej kwestii ?????????


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jacek
Administrator



Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 19:42, 17 Sie 2008    Temat postu:

Raczej będzie zdrowy!

Niedoczynność przysadki jest wynikiem urazu okołoporodowego, guza mózgu lub po prostu chorobą rozwojową ( nie wykształceniem sie płata przysadki )

Szansa że dziecko będzie miało to samo jest nikła.
Nie słyszałem żeby to było dziedziczne


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 23:07, 12 Maj 2009    Temat postu:

cieszę się i jestem Wam wdzięczna, że stworzyliście forum osób, które na własnej skórze doświadczyły leczenia tym hormonem. Czy moglibyście napisać coś więcej na temat skutków ubocznych? Czy niepłodność jest wynikiem niedoboru hormonu wzrostu czy leczenia nim?
Powrót do góry
Jacek
Administrator



Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:05, 13 Maj 2009    Temat postu:

lea napisał:
Czy niepłodność jest wynikiem niedoboru hormonu wzrostu czy leczenia nim?


Niepłodność jest wynikiem nieprawidłowego rozwoju jąder / jajników z uwagi na brak lub zbyt małą ilość hormonu luteinizującego, produkowanego z przysadki. Hormon wzrostu nie zapobiega niepłodności


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 20:16, 13 Maj 2009    Temat postu:

dzięki za odpowiedź i przepraszam, że zadaję głupie pytania, ale być może stanę przed problemem leczenia dziecka i dlatego chiałabym dowiedzieć się jak najwięcej o leczeniu hormonem wzrostu, a konkretnie jakie jest ryzyko z tym związane - bo hormony to nie witamina C.
Powrót do góry
jarek




Dołączył: 06 Wrz 2015
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:29, 06 Wrz 2015    Temat postu:

witam mam pytanie moj 6 letni syn mial trzy testy symulacyjne wypadly zle rezonans magnetyczny przysadki wypadl dobrze stwierdzono somato tropinowa niedoczynnosc przysadki czy przy tym schorzeniu jest potrzebny hormon wzrostu pozdrawiam dziekuje

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania




Dołączył: 24 Wrz 2015
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:28, 24 Wrz 2015    Temat postu: Witaj Jarku

Moja córka miała przeprowadzoną pełną diagnostykę w szpitalu klinicznym,wyniki testów po obciążeniach jak i nocny wyszły bardzo źle.Pani doktor zleciła wykonanie rezonansu(to tak jak u Twojego dziecka) oraz poprosiła o dosłanie rentgena wieku kostnego.Teraz klinika wystapiła do NFZ o zakwalifikowanie dziecka do leczenia hormonem wzrostu.Komisja do tego powołana zbiera się kilka razy w roku i "przesiewa " wnioski oraz kwalifikuje do dalszego leczenia(koszty miesięcznej kuracji są bardzo drogie i prywatnie nie każdego na nie stać). Jeżeli się załapiemy to mamy to w pełni refundowane .Tak że warto o to walczyć.Powodzenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jacek
Administrator



Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:42, 13 Paź 2015    Temat postu:

jarek napisał:
witam mam pytanie moj 6 letni syn mial trzy testy symulacyjne wypadly zle rezonans magnetyczny przysadki wypadl dobrze stwierdzono somato tropinowa niedoczynnosc przysadki czy przy tym schorzeniu jest potrzebny hormon wzrostu pozdrawiam dziekuje


Jeżeli wykryto somatropinową niedoczynność przysadki, na podłożu rozwojowym ( np. brak przysadki ) lub guza mózgu to jak najbardziej będzie potrzebna terapia hormonem wzrostu. Wszystko zależy od testów, ile GH przysadka wyrzuca...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Misowata




Dołączył: 11 Wrz 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Słupsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:34, 11 Wrz 2016    Temat postu:

[quote="Jacek"]Raczej będzie zdrowy!

Niedoczynność przysadki jest wynikiem urazu okołoporodowego, guza mózgu lub po prostu chorobą rozwojową ( nie wykształceniem sie płata przysadki )

Szansa że dziecko będzie miało to samo jest nikła.
Nie słyszałem żeby to było dziedziczne[/quote]


I to nie jest prawdą. Jestem osobą po leczeniu hormonem wzrostu. Mam niedoczynność przysadki mózgowej. @ geny recesywne uszkodzone. W moim przypadku jest dziedziczne. Czyli wychodzi na to, że jakieś 10% przyoadków jest dziedziczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Misowata




Dołączył: 11 Wrz 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Słupsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:41, 11 Wrz 2016    Temat postu:

[quote="Anonymous"]cieszę się i jestem Wam wdzięczna, że stworzyliście forum osób, które na własnej skórze doświadczyły leczenia tym hormonem. Czy moglibyście napisać coś więcej na temat skutków ubocznych? Czy niepłodność jest wynikiem niedoboru hormonu wzrostu czy leczenia nim?[/quote]

Oczywiście, mogę napisać. Leczyłam się 12 lat hormonem wzrostu. 4 lata po rozpoznaniu. Rok dodatkowego leczenia ze względu na nadwagę, bo nie zostałam poinformowana o skutkach ubocznych. Osoby leczone hormonem wzrostu... Jeśli były wcześniej na coś chore, to stoi w miejscu. Wraca po około 2-3 latach od zakończenia leczenia. Na tą chwilę mam stały problem neurologiczny (rzadko spotykany: ból głowy typu wbijania gwoździ w głowę: parosekundowe), i stałe leczenie okulistyczne. Od 5 lat wada pogarsza mi się o koło -1,0 dioptrii na rok. Zakończyłam leczenie 7 lat temu. Teraz mam -5,5 dioptrii w oczach zaczynając od - 0,75. Po ostatnich badaniach okazało się, że mam początek jaskry, 15% uszkodzenia. Przyczyna nieznana. Nie znaleźli powodu do tej pory. Przykre.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
neuroola




Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:33, 15 Lut 2017    Temat postu: martwe forum

Hej,
sorki za wypowiedź nie w temacie.
W razie czego proszę o przekierowanie Smile
Co tu tak pusto? To forum powinno życiem tętnić Smile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karina




Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 19:44, 16 Cze 2017    Temat postu:

Witajcie,
udało mi się trafić na to forum przypadkiem, od pewnego czasu staram się znaleźć jakiś w miarę "świeży" wątek....
Z problemmem przysadki borykam się od około 10 lat, miesiąc temu wszystko się potwierdziło po raz kolejny. Wynik MR przysadki wskazał że mam niedoczynność jej przedniego płata.
Od 10 lat jestem w stałym hormonalnym leczeniu: oesclim, luteina, bo nie działają mi tak jak powinny jajniki, od 5 lat biorę już na stałe euthyrox bo wyszła mi choroba hashimoto. Mam stwierdzoną od około 10 lat osteoporozę i wynik utrzymuję się na podobnym posiomie około 75% normy wiekowej, czasami +/_ 2-3%.
Jestem raczej niska, choć nie aż tak bo mam 1,58.
Jestem szczupła, łatwo chudnę, mam dni kiedy ciągle chce mi się jeść, ale nie widać tego po mnie. Od 3 miesięcy jestem na diecie bezglutenowej (choć nie takiej bardzo ostrej ale nie jem chlebów, ciast, kasz itp) od 8 lat nie piję mleka nie jem mlecznych przetworów poza czasem serem żółtym, kozim, bo moje jelita mają problem z jego trawieniem.
Od dziecka mam problemy ze wzrokiem - duża wada krótkowzroczność, astygmatyzm, ogólnie słaba i cienka siatkówka, teraz mam około -18 na obu.
Moim problemem jest to, że często nie radzę sobie z życiem. Mam zmienne nastroje, jestem cicha, brak mi pewności siebie, mam niskie poczucie wartości, a innym razem jestem radosna i uśmiechnięta. W środku czuję się infantylnie, niby mam wiedzę o świecie i wiem co właściwe (rodzina i bliżsi znajomi uważają mnie za mądrą i inteligentną osobę, a ja wciąż czuję się głupia i niedojrzała), ale jest mi ciężko żyć jak dorosła osoba, czuję się dzieckiem, któremu wciąż trzeba pomagać.
Na moją chorobę nie ma lekarstwa, niedoczynność wynikła z jakiś uszkodzeń okołoporodowych, nie mam guza, ani nic takiego.
Ale problem jest taki jak mam radzić sobie z własnym życiem, z tym jak odbiera mnie otoczenie, tym że traktuje jak dziecko, bo zachowuję się jak dziecko, bo nie potrafię myśleć i działać jak dorosły, jakbym miała w głowie jakąś blokadę.
Jakie są Wasze odczucia, jak Wy sobie radzicie z rzeczywistością, z codziennością, z akceptacją siebie? Jak wygląda Wasze codzienne funkcjonowanie, relacje z innymi ludźmi?
Dodam, że mam 32 lata, nie mam mężą, ani chłopaka. Kilka razy sparzyłam się i boję się tego że jak opowiem o sobie, o swojej chorobie, to zostanę odrzucona. Nie mogę mieć dzieci. Odeszły ode mnie 2 osoby po tym jak powiedziałam im o tym.
Jak Wy sobie radzicie ze swoją odmiennością od innych? Po mnie nie widać tej choroby na pierwszy rzut oka. Dopiero z czasem to "wychodzi".
W ostatnim czasie miałam mnóstwo problemów w pracy, byłam poddenerwowana, znerwicowana, nie mogłam dogadywac się z ludźmi, wszystkiego się bałam, choć nie myło ku temu powodów, pracuję tylko dlatego że ktoś z rodziny mi pomaga, przynajmniej tak myślę. Podczas jednej z rozmów szef powiedział mi że jak tak dalej będzie to wyląduję w wariatkowie i żebym się uspokoiła. Od kogoś innego z pracy dowiedziałam się że nie mogę odejść bo jak ja sobie poradzę gdzieś indziej, pójdę do urzędu pracy i co dalej?

Po tych doświadczeniach poczułam się jakby mi ktoś wyrwał duszę, straciłam szacunek do siebie...
Więc zostałam w tej samej pracy.Teraz jest trochę lepiej, pozbierałam się, ale takie emocje i stany mogą wrócić znów...
Rodzina sugeruje mi wizytę u psychologa, pschiatry. Ale słyszałam że przy takich chorobach jak niedoczynność przysadki nie można brak leków psychotropowych, bo można sobie jeszcze bardziej zaszkodzić. Czy jest możliwe to że zaburzona praca przysadki powoduje jakieś choroby psychiczne? Jak rozpoznać co jest przyczyną a co skutkiem i co tak naprawdę powinno być leczone pierwsze?
Czy przysadka i jej zła praca może być przyczyną tych stanów emocjonalnych?
One mi najbardziej przeszkadzają. Oczywiście jest wiele problemów typowo fizycznych, można by wiele pisać o tym, związanych z tym schorzeniem i z jego pochodnymi, ale te emocjonalne są najtrudniejsze do zwalczenia...
Jak jest u Was?
Będę wdzięczna za Wasze komentarze, podpowiedzi.
Pozdrawiam Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
vachelka
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Sob 0:51, 08 Lip 2017    Temat postu:

Cześć Karina Smile

Wszystko o czym piszesz jest mi znane z autopsji.
Choroba przez lata miała wpływ na wiele aspektów mojego życia.
Dla mnie przełomem było uporządkowanie swojej głowy.
Chodziłam do psychologa, nie jadłam żadnych psychotropów, tylko rozmawiałam. Pani psycholog pomogła mi spojrzeć na moje życie z innej strony. Trwało to rok ale dało mi to bardzo wiele.
Wnioski? Voila!
1. Nie każdy musi wszystko o mnie wiedzieć, mam swoje tajemnice- np. tą chorobę.
2. Nie ma ludzi idealnych, każdy ma swój problem. Dlaczego mam się czuć gorsza, inna, zwał jak zwał, z powodu mojej choroby?
Ktoś jest krzywy, ktoś jest brzydki, ktoś nie może mieć dzieci itp...
Nasze problemy nie są końcem świata, ludzie mają gorzej (choć to marna pociecha).
3. Dbam o siebie bo jak ja tego nie zrobię to nikt inny na pewno też.
4. Może to zabrzmi jak psychologiczne dyrdymały ale jeśli Ty siebie źle traktujesz to nie spodziewaj się, że inni będą traktować Ciebie lepiej.
Odwiedzałam psychologa, czytałam książki i stosowałam techniki aż udało mi się zmienić myślenie o samej sobie. Odzyskałam poczucie własnej wartości. To jest bardzo ważne.
Masz takie samo prawo do dóbr tego świata jak każdy inny.

Ciąża... fakt, ważny element związku kobiety i mężczyzny. Ale są też faceci, którzy nie chcą mieć dzieci (nie wiem czy Ty chcesz) albo można adoptować dziecko. I na prawdę są faceci, którzy na to pójdą Smile

Masz 32 lata. Czyli jesteś dojrzałą KOBIETĄ. Nie słuchaj ludzi, którzy Ci mówią "że nie mogę odejść bo jak ja sobie powradzę gdzieś indziej, pójdę do urzędu pracy i co dalej?"
Why not?
A ja bym na przekór wszystkim i wszystkiemu poszła do innej pracy.
Stagnacja jest wrogiem rozwoju.
Oglądałaś "Efekt Motyla"? Każda akcja rodzi reakcję. Nie spodziewaj się nowego skoro codziennie chodzisz utartymi ścieżkami.
W nowych miejscach spotkasz nowych ludzi, zdarzą się nowe sytuacje i pojawią się nowe szanse... na związek, przyjaźń, pasję czy pracę itp...

Piszesz, że zachowujesz się i myślisz jak dziecko. Jaki konkretnie sytuacje masz na myśli?
Bycie dorosłym to nie koniecznie chodzenie z kijem w dupie. Ja i moi znajomi (zdrowi) nie raz dostajemy takiej głupawki, że ktoś patrzący z boku mógłby postukać się tylko po głowie. Jestem starsza od Ciebie, mam dziecko, męża, odpowiedzialną pracę. Nie raz zdarza mi się niepoważne wręcz dziecinne zachowanie.
Ale mnie to nie rusza, niech inni sobie myślą o mnie co chcą. Ja się pośmieje a oni najwyżej obrobią mi tyłek. Tyle.

To temat rzeka. Kończę.
Mam nadzieję, że odbierzesz to co napisałam zgodnie z moją intencją - czyli pozytywnie.
Wiem, że łatwo się mówi, pisze ale zmiana życia, podejścia do niego i siebie jest możliwa. Sama tego dokonałam. I jest mi o wiele lepiej.

Nie daj się! Walcz o siebie!
Trzymam kciuki!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Choroby przysadki czyli ABC hormonów Strona Główna -> Niedoczynność Przysadki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin